Reklama
  • Środa, 9 września 2015 (15:05)

    Jak powiedzieć partnerowi, czego pragniesz najbardziej...

Nawet z ukochanym człowiekiem trudno czasem mówić o intymnych sprawach. Zwłaszcza jeśli obawiasz się, że zrazisz go otwartością albo sama się wstydzisz. Ale szczerość tylko was do siebie zbliży. Tekst: Pola Mendel

Reklama

W swoim związku rozmawiasz z ukochanym mężczyzną o wszystkim. No, prawie... Bo gdy chcesz poprosić, by pieścił cię inaczej, słowa więzną ci w gardle. W podobnej sytuacji wiele kobiet zastanawia się, czy są dość blisko z partnerem.

Spokojnie! Skrępowanie na pewno nie świadczy o głębszych problemach lub o słabości związku. Wstyd może brać się też z wychowania, stosunku do seksu, który wpoili nam rodzice, charakteru i doświadczeń.

Czasem nawet trudniej rozmawiać o intymnych sprawach z człowiekiem, na którym nam zależy i którego samopoczucie jest dla nas ważne. Nie chcemy przecież zranić partnera. Dawanie instrukcji też wydaje się mało romantyczne. Bo jeśli on kocha i na co dzień jesteśmy ze sobą blisko, powinien domyślić się, czego pragniemy.

A prawda jest taka, że mężczyźni tylko czekają, aż pierwsza poruszysz ten temat. Czemu nie spytają wprost, czy lubisz całowanie po szyi? Z tych samych powodów, dla których nigdy nie pytają o drogę.

W ich pojęciu prawdziwy facet nie prosi o wskazówki, bo to świadczy, że nie wie, jak zadowolić kobietę. W efekcie ty milczysz, on milczy i brak satysfakcji staje się faktem.

Co robić? Na szczęście komunikacja w sypialni nie wymaga długich wykładów. Jeżeli on sprawił ci przyjemność, dobrze jest natychmiast pochwalić jego zachowanie: „Było cudownie!” albo: „Uwielbiam, kiedy tak mnie dotykasz!”.

Wolisz nie psuć atmosfery gadaniem? Nagrodź go czułym gestem i uśmiechem. Kochający partnerzy uważnie obserwują się w intymnych momentach i żadne sygnały nie umykają ich uwadze.

Bądź pewna, że gdy on zobaczy twoją pozytywną reakcję, będzie chciał ją ujrzeć znów.

Tak samo nie zawsze musisz mówić w trakcie seksu, że na coś się absolutnie nie zgadzasz. Powstrzymanie jego dłoni i brak „współpracy” są dostatecznie wymowne.

Marzy mi się...

Niekiedy jednak nie obejdzie się bez dłuższej rozmowy. Bo może chcesz go namówić na coś, na co do tej pory nie wpadł. Lub zmieniły się twoje potrzeby, a to często zdarza się po kilku latach.

Jak się do tego zabrać? Najważniejsze, żebyście oboje czuli się bezpiecznie. Wybierz czas i miejsce, które da wam maksymalny komfort i swobodę. Może w łóżku, kiedy możecie się przytulić? Lub podczas podróży samochodem, gdy nikt wam nie przeszkadza?

Jeżeli niezręcznie ci zacząć, najpierw sprowokuj do mówienia jego – mężczyźni odczuwają dużo mniejsze opory, by zwierzać się z intymnych upodobań. Na zachętę spytaj, co mu się w tobie podoba, albo co wspomina jako waszą najfajniejszą łóżkową przygodę.

Kiedy partner się rozkręci, będzie ci łatwiej wprowadzić nowe wątki. Ważne, by od początku budować w jego wyobraźni pozytywne obrazy. Dlatego zamiast narzekań, że znudziła cię w rutyna, zaintryguj go, mówiąc: „Co ty na to, kochanie, żebyśmy wypróbowali coś nowego?”.

A co, gdy partner dopytuje o szczegóły, a ty czujesz, że znowu ogarnia cię paraliżujący wstyd? Większość kobiet, która nie umie rozmawiać o intymnych kwestiach uważa, że problem nie tkwi w braku zaufania do partnera, ale w języku. Po prostu nie wiedzą, jakich słów użyć, żeby nie zabrzmiały wulgarnie lub infantylnie.

Jeżeli ty również masz z tym kłopot, zastosuj unik. Powiedz, że nie opiszesz, co masz na myśli. Bo wolisz pokazać mu, o co chodzi, gdy znajdziecie się w sypialni sam na sam. Wtedy on odbierze to jako podniecające niedomówienie, a nie objaw nieporadności.

Dotykaj mnie mocniej

Czasem pomimo wysyłania sygnałów, partner uparcie powtarza stare błędy. Wtedy nie ma rady: trzeba mu o tym zakomunikować wprost. Tak samo, gdy wasze łóżkowe eksperymenty naruszają twoje granice. Bo wprawdzie w seksie dozwolone jest wszystko, lecz pod warunkiem że zgadzają się na to oboje kochankowie.

Szczerze wyznaj, czego nie akceptujesz. Przede wszystkim opowiadaj o własnych emocjach. On lepiej przyjmie informację: „Lubię być dotykana mocno” niż krytykę w stylu: „Nic nie czuję, bo dotykasz mnie zbyt delikatnie”. A może żartem (tylko nie z niego!) rozładujesz napięcie? Nie potrzebujesz wcale tłumaczyć, dlaczego nie chcesz kochać się na plaży albo w lesie.

To, że seks na łonie natury cię stresuje, powinno być dla troskliwego mężczyzny wystarczającym argumentem. Jeżeli lista twoich „nie” jest dłuższa, postaraj się dać mu jednak coś w zamian. Niech powie, o czym marzy: być może jedno z jego pragnień przypadnie ci do gustu?

Olivia
Więcej na temat:Nie | lubi

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.