Reklama
  • Wtorek, 7 marca (14:05)

    Dlaczego po czterdziestce warto mieć ochotę na seks

Dobrze wiemy, że w związku nie wolno zapomnieć o zażyłości, radości, wzajemnym zrozumieniu. Ale także o seksie, który jest bardzo ważny w budowaniu i utrzymaniu bliskości dwojga ludzi.

Jak można zapomnieć o seksie? Przecież po czterdziestce mamy najwięcej miłosnych przygód, jesteśmy już świadome swoich potrzeb i umiemy o nich mówić – tak przynajmniej twierdzą eksperci.

Reklama

I na pewno mają rację, jeśli wyłączymy z grona przebadanych przez nich te z nas, które nie myślą już o seksie, bo inne rzeczy są ważniejsze. Bo zajmują się domem, pracują i są zwyczajnie przemęczone. Te, dla których większą wartość od igraszek z partnerem ma wyspanie się, żeby nabrać sił na stawienie czoła kolejnemu dniu pełnemu zadań.

Tylko że to ślepa uliczka – ostrzegają specjaliści. Choć od pierwszego wydania „Sztuki kochania” Michaliny Wisłockiej minęło już 40 lat, to, co w tej książce najważniejsze, nadal jest aktualne.

– Najciekawszy przekaz Wisłockiej to ten, że o miłość, seks, długotrwałe relacje trzeba dbać. Że aktywność seksualna i otwartość na te tematy wzmacnia więź między partnerami. Że miłość oraz spełnienie fizyczne w związku są niesłychanie ważne – mówi profesor Zbigniew Izdebski, seksuolog. – Bez tego trudno mówić o zażyłości, radości czy zrozumieniu.

Życie w związku to trudna sztuka. Bycie z kimś nie jest przecież dane raz na zawsze.

Naturalny antydepresant

Z badań profesora Zbigniewa Izdebskiego wynika, że 40 proc. dojrzałych kobiet deklaruje, że nie są już zainteresowane łóżkowymi przyjemnościami. – Kobiety w tym wieku mają dorosłe dzieci, na świecie pojawiają się ich wnuki. Zapominają, ile radości potrafi przynieść seks – mówi profesor Zbigniew Izdebski.

Trudno jednak skupić się na nim, kiedy wieczorem najchętniej schowałabyś się pod kołdrę i zapomniała o stresie w pracy, o tym, co jeszcze trzeba zrobić w domu, albo o konflikcie z dziećmi. Warto jednak podjąć próby znalezienia czasu na bliskość, bo jeśli łóżko staje się martwą strefą, więź z partnerem słabnie, a może nawet dojść do rozpadu związku.

Abstynencja trwająca dłużej niż 3-4 miesiące powinna nas skłonić do działania. Regularny seks nie tylko zacieśnia więzy, ma także zbawienny wpływ na psychikę i ciało. Jest naturalnym antydepresantem oraz środkiem przeciwbólowym. Dzięki niemu mamy błysk w oku, czujemy się piękne i pożądane, dostajemy zastrzyk życiowej energii.

Wspaniale, tylko dlaczego tak trudno jest zacząć? Bo z pożądaniem jest tak, że im jesteśmy starsi, tym częściej pojawia się ono dopiero podczas zbliżenia, nie przed nim.

Rozmowa jak afrodyzjak

Niedawno w internecie pojawiło się pytanie: „Co jest najbardziej sexy?”. Odpowiedź: „Najbardziej podniecająca jest prawdziwa rozmowa”.

– Jeżeli ktoś pyta o to, jak urozmaicić swoje życie seksualne, to oczywiście można powiedzieć: kup sobie wibrator albo zmysłową bieliznę – mówi profesor Zbigniew Izdebski. – Ale te wszystkie gadżety nie zastąpią dobrej komunikacji w związku, otwartej, szczerej rozmowy o swoich potrzebach.

Warto jednak pamiętać, że one zmieniają się przez całe nasze życie. Jeżeli więc chcesz, żeby w twoim związku nie było monotonii, po prostu zapytaj partnera: „Czego pragniesz?”, „Co jest twoim marzeniem?”.

Jeśli w ciągu dnia zapominacie się przytulić, czule dotknąć, wieczorem płomień nagle nie wybuchnie. Możesz też, jak radziła Wisłocka w „Sztuce kochania”, bić się z partnerem na poduszki albo uprawiać seks w wannie. – Ta wanna stała się potem obiektem żartów. Satyrycy kpili, że wanny w naszych mieszkaniach są za małe na seks. Ale to była metafora – wyjaśnia profesor Zbigniew Izdebski.

– Chodziło o to, że kochanie się w wodzie jest przyjemne. Woda jest erotyczna. Nie zapominajmy, że pisała to kobieta, która właśnie odnajdywała spełnienie w miłości w lubniewickich jeziorach. I wiedziała, co pisze.

Tekst: Krystyna Romanowska

Warto przeczytać jeszcze raz

✣ „Sztuka kochania”, Michalina Wisłocka, wyd. Agora, ze wstępem profesora Zbigniewa Izdebskiego i nowym rozdziałem o antykoncepcji. Warto wybrać się także na film „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej” opowiadający o niezwykłym życiu lekarki. W jej postać wcieliła się Magdalena Boczarska.

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

Olivia

Zobacz również

  • Seks jest równie ważną potrzebą, jak dach nad głową, bezpieczeństwo. Trudno żyć miesiącami bez mieszkania, bez seksu jest łatwiej. Pozornie. Bo życie bez pożycia źle wpływa na związek, brak... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.